Wakacje się udały i mimo,że były dosyć długie, czuję,że za szybko to minęło. Pogodę mieliśmy piękną :) bo to co jest od kilku dni, latem nazwać nie można. Stąd łatwo złapać dół i mieć ochotę znowu znaleźć się nad morzem lub na Mazurach...
choć i w górach (bo to w końcu rodzinne miasto) też było fajnie...
no nic została opalenizna, wspomnienia i zdjęcia...i czekanie na następne wakacje...
Ostatnio prawie nie kupuję ciuchów, przez ostatnie 1,5 miesiąca kupiłam tylko marynarkę ze zdjęć... korzystam ze starych sprawdzonych i wygodnych dla mnie szmatek, które zamierzam wynosić do zdarcia ;) a kupować tylko to co naprawdę potrzebne i tylko od czasu do czasu zaszaleć z jakąś rzeczą. Moją pasją są podróże po Polsce,w tylu miejscach jeszcze nie byłam... a szmatki eh szmatki... to tylko dodatki ;)
ale lubię oglądać blogi innych szafiarek.
Także z czasem mój blog stanie się chyba mniej szafiarski :) bardziej podróżniczy, więcej też może będzie zdjęć moich wypieków i dań ;)
a tymczasem fotki (zła jakość, bo lepszy aparat miał akurat mąż)
taki zwyklak na spacer z moimi dziećmi, wygodnie i kolorowo, na przekór chmurom na niebie :)
marynarka allegro
spodnie Halens, dawny Quelle
reszta była :)
pozdrawiam ciepło :)


Chętnie pooglądam zakątki, które odwiedzisz :)
OdpowiedzUsuńWypieki i dania też mnie interesują :)
Marynarka jest świetna i wspaniale wygląda połączona z kobaltem!
Pozdrawiam z deszczowego Malborka :)
Dziękuję, jechałam przez Malbork...miesiąc temu, widziałam z okien samochodu Galerię Malborską i zamek. Za rok już na pewno zwiedzimy zamek, bo synek już mi żyć nie daje, a ja też od zawsze marzyłam by go z bliska pooglądać :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńA to niespodzianka!:) znalazłam Twojego bloga przez przypadek:)
OdpowiedzUsuńZestaw świetny:)
Powroty są trudne....ważne, że odpoczęłaś....też kocham podróże i wycieczki...a co do ciuszków to kto powiedzaił, że ma ma dużo i nowe, można ze statych, sprawdzonych wiele zrobić wspaniałych zestawów....ja tak robię...pozdrawiam i miłego weekendu mimo fatalnej pogody Ci życzę....
OdpowiedzUsuńDzięki dziewczyny. tak powroty są trudne, tym bardziej do miejsca, które się średnio lubi ;) ale są przyjaciele, którzy czekali, a to ważne :)
OdpowiedzUsuńMnie ostatnio z roku na rok coraz bardziej przeraża ilość ciuchów w sklepach i ich ilości kupowane przez ludzi, co później się stanie z tą ilością szmat ;) chyba zostanę ekologiem ;) miłego weekendu Basiu :) dziś pogoda piękna nareszcie, a jutro odprawiam zaległą 30tkę :)
ja po wakacjach zawsze cierpię na depresję pourlopową :D no i nie lubię się pakować i rozpakowywać, ale na jakiś mały urlopik chętnie bym wyskoczyła hehe
OdpowiedzUsuńjak Ty to zrobiłaś, że kupiłaś jeansy bez mierzenia i tak idealnie na Tobie leżą??? i świetna marynarka, ma piękny kolor!
ściskam!
Świetna stylizacja i zdjęcia !
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie.:-)
Zapraszamy na naszego nowego BLOGA .
Tak... a ja takiego pakowania i rozpakowywania, a potem prania i prasowania przy naszej piątce mam ilość ogromną!!! ;) jestem w połowie ... prań ;)
OdpowiedzUsuńCo do jeansów jakoś tak trafiłam, fajne są, tylko mają wysoki stan i z tyłu tworzy się wielka pupa przez to ;)
pozdrawiam!
a i dziękuję :)
OdpowiedzUsuńPiękniutko! a opalenizny zazdroszczę,... bo marynarkę podobną mam ;)hehe
OdpowiedzUsuńCieszę się, że wakacje się udały!:)
OdpowiedzUsuńDikuniu ,ja wiem powroty z wakacji sa bolesne.
OdpowiedzUsuń