Kończący się właśnie długi weekend uważam za bardzo udany. Pogoda była fantastyczna, towarzystwo doborowe - byli u nas moi rodzic, no e i atrakcji też było co nie miara :)
Były pyszne lody, były rowery, spacery, wycieczki...
Rodzice nie byli jeszcze w Rytrze i dlatego właśnie tam postanowiliśmy ich zabrać. Przeszliśmy się do ruin zamku oraz zrobiliśmy spacerek w dolinie Roztoki. Było super!!! A po powrocie usmażyłam pyszne naleśniki z twarogiem i sosem truskawkowym MNIAM :) Nie muszę oczywiście dodawać, że po takiej wycieczce, talerze szybko były puste ;)
 |
| widok z góry zamkowej w Rytrze |
 |
| "Rogaś" z doliny Roztoki |
 |
| moje naleśniczki :) |
SOFA KIBICA - czyli wielkie kibicowanie naszym
 |
| moje kochane bliźniaki |
|
WIERCHOMLA
Dziś natomiast udaliśmy się na Rajd Przedszkolaka, zorganizowany przez nasze przedszkole. Przyszło całkiem sporo dzieci i zabawa była udana. Dojechaliśmy samochodem do Wierchomli Małej, a stamtąd na nogach doszliśmy do Bacówki po Wierchomlą. Dzieci nie marudziły wcale, biegły pod górę, zostawiając rodziców z tyłu ;) Przy Bacówce smażyliśmy kiełbaski, śpiewaliśmy, były konkursy. Skosztowałam też przepysznych naleśników, które polecam, gdy ktoś odwiedzi ową Bacówkę, ostatnio ciągle wcinam naleśniki. Ciemne chmury krążyły i krążyły, aż w końcu się rozpadało, ale my byliśmy bezpieczni w altanie bacówki.
A na drogę dół pogoda znów się poprawiła i nawet wyszło słonko :) Tuptaliśmy więc w dół w błocku po kolana... prawie ;) szczęśliwi i wcale nie zmęczeni, niektórzy zaliczyli upadki na tyłek, inni skąpali się nieco w górskich strumyczkach, ogólnie można było wejść prosto pod prysznic, tacy byliśmy brudni, ach dzieci będą miały co wspominać na długi, długi czas...
i pozwolę sobie tu zacytować jedną z moich ulubionych blogerek, którą jest Shebą "i jak tu nie kochać życia" :)
PS.1 z jednym mnie tylko trafia szlag, z tym blogerem!!! Nie wiem, jak u was,ale u mnie, coraz większe ma problemy z dodawaniem zdjęć, cuda jakieś wyprawia!!!
PS.2. POZDRAWIAM :)
Kolejny raz napiszę, że bardzo Cie podziwiam,jestes swietna, Twoje podejscie do dzieci jest przecudowne! Jestescie swietna rodzinką,bardzo podoba mi sie,jak spedzacie razem czas, jak jestescie aktywni.Widac, ze bardzo sie kochacie,szanujecie i razem naprawde swietnie sie bawicie. Ekstra,ze Twoje dzieci bedą wiedzialy,co to bacowka,a nie tylko komputer i tv na zmianę. I cieszę sie,ze Twoj blog z czysto szafiarskiego robi sie rodzinny. Bo mając tak swietnych ludzi wokol siebie...czy to wazne,w co jest się ubranym? najwazniejsze są piękne chwile razem spedzone;) pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńWspamniale bylo Dzikuniu. Ogladajac ten piekny reportarz przenioslam sie do corki w moje ostatnie wakacje z nimi.Kibice powalili mnie na kolana. Jestescie piekna rodzina,uklony dla seniorow.Twoje dzieci maja wspaniale dziecinstwo i napewno beda kochac zycie. Pozdrawiam z zimowej Australii.
OdpowiedzUsuńDziękuję dziewczyny :)
OdpowiedzUsuńTak Nikki masz rację, jakoś samo "szafowanie" to dla mnie mało. Ciuchy są fajne, nadal lubię zakupy,ale jak mam wybór wydać na ciuch, czy na wycieczkę, wybiorę wycieczkę ;) Polska jest tak piękna, Dopiero gdy ją całą zwiedzimy ruszymy w świat. A tyle jeszcze mamy miejsc do odkrycia i taki apetyt na dalsze wycieczki. dzieci wczoraj przyszły i nic nie marudziły, tylko zapytały "no to gdzie ruszamy następnym razem". Cieszę się właśnie,że dzięki temu odganiam je od komputera i TV. No i w zdrowym ciele zdrowy duch :)
Sheba dziękuję w imieniu rodziców, pozdrawiamy!!! :)
buziaki ślę ogromniaste dla was
PS> a jak to wczoraj zauważyła moja przyjaciółka Olka, ja to nawet w bacówce jestem modna, bo miałam bluzę w kolorze mięty ;) hihihi kupioną w tchibo na promocji za 20zł, nie ze względu na kolor, ale po prostu nie miałam żadnego polarka jako jedyna w rodzinie ;) Takie zakupy lubię :)
Świetne zdjęcia, wycieczka musiała być udana, kibicowanie również, widoki cudowne :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
A co do zdjęć na bloggerze tez tak kiedys miałam ale zmieniłam na jakiś czas przeglądarkę i wszystko wróciło do normy ;)
Pozdrawiam ;)
masz wspaniałą rodzinke,wyglądacie fantastycznie:)
OdpowiedzUsuńMoja Lena przez te wszystkie nasze "wypady" pierwsze co, jak otwiera oczy to pyta "a gdzie dzisiaj idziemy?" albo " a co dzisiaj robimy?"
OdpowiedzUsuńświetne zdjęcia i jak zawsze super wycieczki:)
SOFA KIBICA jest super :)
OdpowiedzUsuńPokazujesz mi same znane miejsca, dzisiaj Rotro, naleśniki uwielbiam a co do kibicowania to u mnie też są mali kibice, chłopaki znają wielu piłkarzy, zbierają karty z nimi i wiedzą chyba więcej na temat piłki niż ja....pozdrawiam....
OdpowiedzUsuńKochana rodzinka :) i sofa kibica godna pozazdroszczenia ;)
OdpowiedzUsuńSofa Kibica wymiata! :) Fajna z Was rodzinka. :))
OdpowiedzUsuń:*