sobota, 13 października 2012

jakoś pisać się nie chce...

   W pracy leci... tzn. jakoś leci, bo wypłaty nadal nie mamy i drugi miesiąc za darmo pracujemy, podobno ma być do 20.10., oby... eh!  A tu dzień nauczyciela jutro, w szkołach państwowych dostają nagrody, mają dzień wolny... u nas nic. Taka to sprawiedliwość, zarabiamy dużo mniej, a robimy jeszcze więcej niż w zwykłych szkołach i pracujemy dłużej... Cóż jedyna nagroda to słowa  8-9letnich dzieci "Pani jest najfajniejsza" chociaż to jest motywujące i na pewno bezcenne :)


   Moje dzieci zadowolone chodzą - młodsze do przedszkola, starszy do szkoły.  Jaś 5latek coraz lepiej czyta, sam się nauczył, Marta też coś próbuje,ale jeszcze dłuższa droga przez nią. Antek czyta już od ponad 1,5 roku, więc pochłania książkę za książką, szczególnie te ulubione przez niego o świecie, ziemi, ciele człowieka itp. a wspólnie ze mną czyta teraz Plastusiowy pamiętnik ;)  Niestety od wtorku nie chodzi do szkoły, dopadł go wyjątkowo paskudny wirus, przez 3 dni nie wiadomo co to było, a potem wyszło...zapalenie jamy ustnej i dziąseł, ma tyle ranek, nie może jeść od kilku dni, na szczęście od 2 dni nie gorączkuje. Mam nadzieję,że już wkrótce rany się wygoją i pójdzie od środy do szkoły, bo tęskni za nią bardzo i za swoim przyjacielem Bartkiem i kolegą Dominikiem. Tak ciężko patrzeć jak cierpi. W przedszkolu nie chorował, a jak tylko skończył przedszkole już drugi raz jest chory. Pierwszy  raz w wakacje (zapalenie jednego płuca).

  Przez kilka dni byli u nas moi rodzice, więc było nam weselej. Przyjechali trochę mi pomóc, bo Darek miał 3 dniową konferencję i był daleko od nas.  Udało nam się nawet zrobić ognisko, bo sobota tydzień temu była upalna.

  Podobno od poniedziałku ma wrócić złota polska jesień, już się nie mogę doczekać, jak Antoś wyzdrowieje wrócimy do długich spacerków po parku i może wybierzemy się na Wierchomlę...

a tymczasem pozdrawiam was serdecznie :)
i już niedługo obiecuję dodać jakieś posty :) tymczasem jestem cała dla dzieci, dziś malowaliśmy razem na płótnie,ale była frajda i nauka cierpliwości przy okazji :)

ps. przeglądałam dziś stare fotki, to jesienne zdjęcie z Grudziądza z 2008 roku :):):) 


11 komentarzy:

  1. Szkoda, że tak Was doświadczają :(
    W mojej szkole też nie mieliśmy dnia wolnego, nawet apel odbył się po lekcjach :)
    Zdrowia życzę i pozdrawiam!!!
    Ze względu na to, że mam siostrę bliźniaczkę, zawsze rozczulają mnie takie wózki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :)
    No niestety "panowie" w gminie nie dali jakiegoś jednego głupiego podpisu, zapomnieli i jakoś nie pomyśleli,że ludzie nie mają już nawet za co dojeżdżać do pracy. No nie ważne, ogólnie w kraju za dobrze nie jest.
    Ciekawe czy moje bliźniaki jak już będą dorosłe, też będą tak reagować na wózki i parki bliźniacze :) Ja się zawsze obejrzę, bo mi się przypomina jakie to kochane dwa bąble woziłam w tej bryce, a teraz te bąble już takie duuuże :)
    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie też "zmeczenie materiału"....pisać się nie chce. Dobrze, że wraca, a właściwie u mnie już wróciła, ta złota, ciepła, słoneczna jesień, dziś było pięknie. Z dziećmi tak jest, chorują, u mas zawsze "coś"się dzieje. Pozdrawiam Dika cieplutko ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Basiu, wiem z dziećmi tak jest, a ja nie umiem patrzeć na ich cierpienie,ale mam nadzieję,że może już jutro będzie lepiej, że coś więcej zje, bo mi z wagą chudzinka poleci straszliwie :(
      dziękuję i pozdrawiam :):):)

      Usuń
    2. Wiem, że Ci go żal, moje na razie zdrowe choć młody kaszle trochę i też nie wiadomo co dalej....pozdrawiam....buziaki...

      Usuń
    3. Moje też były zdrowe, a tu taki coś. Dziś ze łzami pytał "mamusiu kiedy będę mógł w końcu normalnie jeść?" od 6 dni jest na płynach :( a on tak lubi jeść. A chudziutki teraz taki,że już każdą kosteczkę czuć, jeszcze dziś powiększyły się węzły chłonne po jednej stronie. A w przedszkolu przez ostatnie dwa lata opuścił zaledwie kilka dni, miał super odporność. Nie wiem może to te wychodzące zębale tak go osłabiły, bo idą trzy dwójki stałe na raz...
      Dziękuję Basiu za ciepłe słowa :) pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Biedny ten Twoj Antos, o ile dobrze pamietam, zimą mial szyty policzek, w wakacje przewlekle chorowal, a teraz znow chory... Pozdrawiam calą rodzinke:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Policzek miał szyty Jaś (młodszy syn), Antoś odpukać od 3 lat nie chorował, w wakacje się zaczęło :(
    dziękuję :):):)

    OdpowiedzUsuń
  6. :(( Głowa do góry! Wszystko się ułoży :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojjj tak Kochana same problemy ...u mnie też nie jest wesoło, ale cóż trzeba sobie radzic ;)
    Dużo zdrówka dla Antka...wiem jak to jest kiedy dzieciaki chorują !!!Trzymam za WAS kciuki i ślę dużo uścisków :))

    OdpowiedzUsuń
  8. mój ulubiony park :) z domkiem dla łabędzi :)
    dużo zdrówka dla Was:)
    fantastycznie, że Antek tak lubi czytać książki :)

    OdpowiedzUsuń