W zasadzie nigdy się w to nie bawiliśmy, ale odkąd dzieci już nie są niemowlakami, czyli od 3 lat organizujemy im imprezki halloweenowe :) a niech się bawią. W tym roku pierwszy raz upiekłam im straszne paluchy wiedźmy, a mąż zrobił prawdziwy dyniowy lampion, upiekłam też maślane lukrowane ciasteczka w kształcie nietoperzy i duszków :) Fajnie było :)
My jesteśmy straszne stwory bardzo groźne z nas upiory!
jeśli nie chcesz się nas bać, musisz nam cukierka dać :)
dzieciaki wyglądają szałowo !!!!no i te smakołyki...mmmmm
OdpowiedzUsuńpaluchy wiedzmy są super,az sie przestraszylam. swoja droga,zazdroszcze Ci umiejetnosci kulinarnych i pomyslowosci.ja nie mam takiego 'drygu'.
OdpowiedzUsuńOjej... Te paluchy wiedźmy są niesamowite ! :D
OdpowiedzUsuńDzieciaczki na pewno świetnie się bawiły. :)
oho, paluchy wiedźmy! super, jak mój maluszek podrośnie to też koniecznie będe je musiała robić :)
OdpowiedzUsuńwidzę, że imprezka się udała, szkoda, że na moich czasów młodości nie było zabaw halloween :))
Dika,jestes super mama!!
OdpowiedzUsuńDzieci mialy napewno wspaniala zabawe,widac to po radosnych buziakach.
Jak Ty zrobilas te pazuru w tych paluchach,wygladaja super naturalnie.
Dziękuję dziewczyny.
OdpowiedzUsuńStaram się, choć nie zawsze mi wychodzić być taką super ;)
Pazury są z migdała :) przepis znalazłam na moim ukochanym blogu z wypiekami (moje wypieki)
pozdrawiam!
dzieci cudne - paluchu okropnie naturalnie wygladaja ;) :))) pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuńPomysłowa mamuśka z Ciebie, wyszło ciekawie...szkoda, ze mnie tam nie było ;)
OdpowiedzUsuń