poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Aktywny (upalny) weekend kwietniowy




Weekend, słonko, upał, to co kocham :)
Sobotę spędziliśmy miło i rodzinnie, były lody i wycieczka do Starego Sącza. Gdzie udało się Jasiowi wypatrzeć jaszczurkę, chyba zwinkę, o ile się nie mylę ;) był plac zabaw, woda ze źródełka i mnóstwo radości. Córcia na lody wystroiła się w swoją nową sukienkę ;) ja niestety nie posiadam ani jednej letniej sukienki:( więc nadal biegam w dżinsach. Po prawej moje DIY ;) czyli jeansy + domestos, początkowo były baaardzo ciemno granatowe, bluzeczka amtoshere (sh), trampki (Dika w trampkach!!!) Deichman. Trampek nie nosiłam od liceum, szmat czasu :)


A oto trochę fotek ze Starego Sącza:






 Niedzielę spędziliśmy w górach
Pojechaliśmy do Piwnicznej Zdroju, a stamtąd udaliśmy się na Niemcową. Dzieci maszerowały dzielnie w upale. Na szczycie w Bacówce pod Niemcową czekały na nich atrakcje, różne gry,  siatkówka, pieczenie kiełbasy, woda ze źródła, zapach lasu, śpiew ptaków...ach ale było wspaniale 
 

3 komentarze:

  1. Fajne fotki. :) Świetnie spędzacie sobie czas. Racja... Trzeba korzystać z ciepełka. :))
    My też z Córą spędzamy całe dnie na świeżym powietrzu. :D

    Pozdrawiam. ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że tez będę tak pomysłową mama jak Ty i będę umiała zorganizować fantastyczne weekendy spędzone na łonie natury. Jesteś dla mnie wzorem mamy :)
    Zazdroszczę tych wypadów w góry !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie spędziliście czas, Stary Sącz znam, byłam, dzieciaki cudne. Ja nie wiem jak bym przetrwała lato i upały bez sukienek, po prostu kocham je na upalne dni....pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń