Nam udało się jednak odpocząć, wygrzać na słonku, a z tarasu pokoju podziwiać Giewont, Czerwone Wierchy i słowacką część Tatrów. Dużo spacerowaliśmy, trochę pozwiedzaliśmy... Było cudownie....
Wracając zatrzymaliśmy się w Rabce, na placu zabaw oczywiście ;) ale i dlatego, aby powdychać trochę solanek w tężni w parku. Weekend należał do udanych, a już od poniedziałku 02.09. zaczęło się dziać... szkoła, praca, przedszkole, zajęcia pozalekcyjne ... młyn, ledwo żyję ;)
foty z Zakopca:
Kocham Zakopane, kocham góry.
OdpowiedzUsuńZazdroszczę bo ja jakoś ostatnio nie mogę się tam wybrać a kiedyś to byłam 2-3 razy w roku. Mam z Zakopanego bardzo miłe wspomnienia...
A ja Ci powiem, że Krupóweki też lubię mimo tego ogromu ludzi...pozdrawiam i miłego dnia Ci życzę...
Dziękuję :) Basiu to koniecznie zrób sobie wycieczkę :)
UsuńW Zakopanem byłam w tamtym roku i mam zdjęcia w niemal tych samych miejscach :)
OdpowiedzUsuńJak Ci dzieci urosły a jakie ładne :) piękne fotki :) Pozdrawiam :)
Dziękuję za miłe słowa:) my w Zakopcu bywamy min 2 razy w roku, bo mamy tam zaledwie 1,5 godzinki drogi,ale zdecydowanie wolałabym mieć tak blisko nad morze, jak Ty :)
Usuń