piątek, 23 sierpnia 2013

Bociany już odlatują, a więc wakacje się kończą...

    Nie lubię tych dni, kiedy wakacje nieubłaganie dobiegają końca :( lato mogłoby u nas trwać zdecydowanie dłużej!  Bociany odbyły już swoje sejmiki i powoli pierwsze ich grupy odlatują nad Nil. Smutno będzie bez nich, bardzo lubimy te ptaki, przynoszą wiosnę, życie, kojarzą się z latem, ciepłem, słońcem..... 

   Ja wiem, że jesień bywa piękna, zima czasem też, ale co mogę poradzić na to,że kocham tą porę roku, kiedy słonko budzi mnie o świcie i długo długo świeci wieczorem, kiedy małe ptaszki wesoło świergoczą już o 3-4 nad ranem... będę za tym tęsknić... kiedy już o 16 zrobi się ciemno, a za oknem słychać będzie tylko "kra kra kra!".....

   Kiedy tylko możemy wykorzystujemy więc ostatnie ciepłe dni, jeździmy na otwarte baseny, robimy grilla, spacerujemy długo...

   Oczywiście planujemy też nowy rok szkolny: zakupy dla dzieci zrobione, książki przygotowane, plecak  i mundurek wyprany,  pozostaje mi jeszcze napisać plany na nowy rok i   nastawić się na 10 m-cy bardzo intensywnej pracy!

a oto trochę naszych ostatnich wakacyjnych fotek
PS>

1. Karpaty Offer - festiwal, konkursy, koncerty, przedstawienia
Oczywiście dzieci brały udział prawie we wszystkich konkursach z wieloma nagrodami ;)


Czeskie divadlo KVELB - teatr z płonącymi kilkumetrowymi kukiełkami, dzieci były zachwycone, my też




Marti z dziadkami

Antek nie ma problemu z konkursami na dużej scenie :)


2. Basen w Piwnicznej (nowo otwarty) ...ciepła woda, w koło góry... żyć nie umierać....




3. Stary Sącz kąpielisko Stawy, również świeżo otwarte...
Wszędzie coś się dzieje, tylko nie w tym Nowym Sączu :(



4. Niedzielny spacerek z dziadkami
hehe Dika  w spódnicy :) to jest maksi, tylko na fotce tego nie widać ;)


zadumany D.

odwróciło!!! :(




Miłego weekendu :):):)

4 komentarze:

  1. Szkoda, że nie widać całej spódnicy ale i tak widzę, że ślicznie wygladasz. Też mi żal, że to już koniec wakacji. Jak ja dawno nie byłam w Piwnicznej i Starym Sączu...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) ja chyba jutro jadę do Starego Sącza, dzieci chcą poszaleć na placach zabaw i na orliku, bo w Nowym, choć większy, tego wszystkiego brak:( Miłej niedzieli :)

      Usuń
  2. W Nowym Saczu bylam tej zimy, zwiedzilam przepiekne miasteczko galicyjskie, a ciocia, u ktorej bylismy, miala tyle zapalu, by nam wszystko pokazac, ze nie starczyloby nam na to dnia. A wiec jednak jest tam ciekawie. Swietne, rodzinne zdjecia. Tworzycie wspaniala rodzine!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłaś? i nie dałaś znać. Nie ładnie ;) Cieszę się,że choć tobie się tu podobało. Niestety to miasto w zastoju, nic tu ciekawego nie ma,a jak coś się dzieje to tylko z inicjatywy spoza Sącza (jak np. Karpaty Offer). Poza miasteczkiem galicyjskim i skansenem,nic sensownego, nawet placów zabaw dla dzieci nie ma fajnych, basenu odkrytego z prawdziwego zdarzenia też nie, porządnych ścieżek rowerowych, mostów na rzece (jest jeden walący się!)..... można by tak wymieniać... Ładnie jak dla mnie jest,ale tak 15-30 km od Sącza w każdą stronę ;) Miasto liczy ponad 80tys.mieszkańców, ale tak naprawdę jest jak duża wieś :( Mentalność ludzi...władze...taka Polska D ;) i to nie tylko moje zdanie. Nawet ludzie którzy tu mieszkają od urodzenia, mają tego miasta dość :( A my tu rzuceni już 4 lata temu, staramy się tu egzystować, ale największa radość dla nas, jak możemy gdzieś wyjeżdżać ;) Zima będzie najgorsza. Byle do następnego lata. Tak się rozpisałam,ale naprawdę chyba cud musiałby się stać,żeby tu było lepiej :)

      dziękuję za miłe słowa :):):)

      Usuń