W ubiegłą niedzielę tuż po "pracy" męża wybraliśmy się na Słowację, zaledwie 54 km od Sącza do Vysnych Ruzbachów, kąpielisko termalne pamiętające czasy dość zamierzchłe ;) aczkolwiek tanie i fajne :) Ciepła woda, cudowna pogoda i miłe towarzystwo!!! Rewelacyjne popołudnie.
Fotek za dużo nie mam , braliśmy tylko stary aparat, ale coś tam wam pokażę.
Dzieci w zasadzie nie chciały wychodzić z wody, a jak już wyszły, biegły na dmuchańce i trampoliny. Żeby nie tracić pieniędzy,ani czasu na zamawianie jedzonka, przed wyjazdem wciągnęliśmy świeżo upieczone naleśniczki, a na basen wzięłam upieczone rano udka, do tego chlebek, pomidorki, ogórki, kanapki, kabanoski i ciasteczka i git :) Dzieci jadły i jadły, my zresztą też ;)
![]() |
| ten nur w wodzie obok Antka to Marta, oboje uczą się już pływać,ale że często byli sami w basenie bezpieczniej było w rękawkach :) |
![]() |
| Janek |
![]() |
| obiadek pod chmurką :) |
![]() |
| a tu ktoś opala swe kości ;) ;) ;) |
miłego weekendu, jutro już piątek :):):)







Ale cudnie! Zazdroszczę Wam!!!
OdpowiedzUsuńTego wyjazdu najbardziej Wam zazdroszczę !!!
OdpowiedzUsuńFajnie zaplanowaliście dzieciakom wakacje:)
Dzięki dziewczyny :) staramy odbić sobie chorowity lipiec :) i szukam tanich, ale fajnych pomysłów na spędzenie ostatnich wakacyjnych dni :) pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńTakie domowe jedzonko najlepiej smakuje !
OdpowiedzUsuńSuper spedzacie czas , grunt to rodzinka :) Pozdrawiam !
Cudnie ....i zgadzam się z Olasią .....swoje jedzonko najlepiej smakuje ...też zawsze przygotowuję sama, gdy się wybieramy nad wodę ....:)))pozdrawiam
OdpowiedzUsuń:-) bardzo fajny blog
OdpowiedzUsuńWPADAJ NA KONKURS, naprawdę warto :)
Piękniue się opaliłaś, też by mi się chciało bakich basenów, w zeszłym roku byłam z córką i chłopakami w Tatralandii, pomoczyłam się, popluskałam a ile przy tym było radości....
OdpowiedzUsuń