czwartek, 23 sierpnia 2012

Vysne Ruzbachy - Termalne Kupele ;)

W ubiegłą niedzielę tuż po "pracy" męża wybraliśmy się na Słowację, zaledwie 54 km od Sącza do Vysnych Ruzbachów, kąpielisko termalne pamiętające czasy dość zamierzchłe ;) aczkolwiek tanie i fajne :) Ciepła woda, cudowna pogoda i miłe towarzystwo!!! Rewelacyjne popołudnie. 
Fotek za dużo nie mam , braliśmy tylko stary aparat, ale coś tam wam pokażę. 
Dzieci w zasadzie nie chciały wychodzić z wody, a jak już wyszły, biegły na dmuchańce i trampoliny.  Żeby nie tracić pieniędzy,ani czasu na zamawianie jedzonka, przed wyjazdem wciągnęliśmy świeżo upieczone naleśniczki, a na basen wzięłam upieczone rano udka, do tego chlebek, pomidorki, ogórki, kanapki, kabanoski i ciasteczka i git :) Dzieci jadły i jadły, my zresztą też ;)

ten nur w wodzie obok Antka to Marta, oboje uczą się już pływać,ale że często byli sami w basenie bezpieczniej było w rękawkach :)
Janek
obiadek pod chmurką :)

a tu ktoś opala swe kości ;) ;) ;)
miłego weekendu, jutro już piątek :):):)

7 komentarzy:

  1. Ale cudnie! Zazdroszczę Wam!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego wyjazdu najbardziej Wam zazdroszczę !!!
    Fajnie zaplanowaliście dzieciakom wakacje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki dziewczyny :) staramy odbić sobie chorowity lipiec :) i szukam tanich, ale fajnych pomysłów na spędzenie ostatnich wakacyjnych dni :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie domowe jedzonko najlepiej smakuje !
    Super spedzacie czas , grunt to rodzinka :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudnie ....i zgadzam się z Olasią .....swoje jedzonko najlepiej smakuje ...też zawsze przygotowuję sama, gdy się wybieramy nad wodę ....:)))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. :-) bardzo fajny blog
    WPADAJ NA KONKURS, naprawdę warto :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękniue się opaliłaś, też by mi się chciało bakich basenów, w zeszłym roku byłam z córką i chłopakami w Tatralandii, pomoczyłam się, popluskałam a ile przy tym było radości....

    OdpowiedzUsuń